WOLNIEJ, WOLNIEJ, WOLNIEJ

Ten artykuł jest bardziej filozoficzny niż biznesowy. Jednak właśnie refleksją chcę się dzisiaj podzielić z Tobą.
Jestem zły na ślepy bieg donikąd, którego i ja doświadczam w swojej pracy. Jestem zły, jak trudno wyrwać się z utartych schematów walki o pozorne wszystko, tracąc prawdziwe szczęścia.
Wkurza mnie fakt, że żyjąc w biznesowych codziennościach, tak łatwo zapomnieć o czasie dla siebie i o tym, jak ważny jestem „ja” dla samego siebie i Ludzi, którzy mnie otaczają. Jak istotnym elementem całej układanki jest spokojna głowa, która tworzy się w momentach odpoczynku, szczęścia, efektów, precyzyjnych celów, doświadczania dbałości.

Przyglądam się na to wszystko, również w mojej pracy, kiedy tempo działań jest tak zawrotne, że kiedy zadaję pytanie o odpoczynek, słyszę często „nie mam czasu”.
A gdyby tak podziałać zupełnie inaczej…

REZULTATY, KTÓRE ZAPEWNIĄ CI SPOKÓJ

„Nie znamy przyszłości i w niewielkich stopniu możemy ją zaplanować. Jednak możemy utrzymywać nasze dusze i ciała w takiej czystości i doskonałości, możemy mieć takie myśli i ideały i snuć takie marzenia o wzniosłych celach, że sami zadecydujemy o tym i sami będziemy świadomi tego, jakimi okażemy się ludźmi, gdy gdziekolwiek i kiedykolwiek wybije godzina wzywająca nas do szlachetnego czynu (…). Nikt w jednej chwili nie staje się inny, niż był dotychczas, dzięki swoim nawykom i myślom”.

Joshua L. Chamberlain
główny dowódca 20. pułku armii Uni w Maine w bitwie pod Gettysburgiem

 

Większości z nas wydaje się, że osiągnięcie stanu szczęścia w życiu nastąpi dopiero wtedy, gdy uporamy się z tym, co aktualnie nas martwi, co jest aktualnym problemem do rozwiązania, co mieszka w naszej głowie. W związku z tym, szukamy rozwiązań, często od „rana do wieczora”, nie mając czasu na „swoje szczęścia”. Wieczorem przychodzimy do domu zmęczeni i wyczerpani gonitwą za wszystkim co „kiedyś” przyniesie nam upragniony spokój. Gonimy za wszystkim, tylko nie szczęściem, chociaż wydaje nam się często, że właśnie po to robimy, to co robimy.

Jednym z ciekawszych wątków w tej naszej gonitwie jest to, że na pytanie kiedy koniec tego biegu – nie pada data, tylko jakiś efekt. Mam na myśli tutaj, to że finałem jest na przykład „będę co miesiąc zarabiał 30 000 zł”. A przecież na każdym szkoleniu, w każdej książce oraz z własnego doświadczenia, kiedy rozmawiasz o TWORZENIU CELU powinieneś wiedzieć, że aby osiągać, wymagana również jest data wykonalności tego zadania.
I tak żyjesz sobie w biegu do celu, który nawet nie wiadomo, kiedy się wydarzy i czym naprawdę jest.
Chociaż zupełnie nie to jest najważniejsze. O wiele bardziej wymagającą i ważną kwestią, którą chcę się podzielić jest fakt, że szczęście nie mieszka zupełnie w tym FINALE.
TO ZŁUDZENIE!!! 

OTWÓRZ OCZY

Wyobraź sobie siebie za 30-40 lat z walizkami pełnymi pieniędzy i ze wspomnieniami pełnymi pracy, kiedy nie miałeś nic innego poza gonitwą i słowami – „kiedyś to będzie…” No i wyobraź sobie, jest właśnie TO kiedyś, a Ty nie masz już siły na wiele rzeczy, na wiele spraw był czas właśnie wtedy, gdy miałeś tyle lat ile miałeś, marzenia przeleciały pomiędzy palcami, ale za to teraz… To pierwszy scenariusz, wcale nie najlepszy.

Scenariusz drugi dla większości ludzi jest taki, że „jest kiedyś”, wszystko się zmieniło, Ty nie masz tego czego chciałeś, marzenia się zmieniły, a wspomnienia masz dokładnie takie same jak w scenariuszu pierwszym – czyli gonitwa i wizja, że kiedyś to będzie. Kiedy piszę, że nie masz tego czego chciałeś, mam tutaj na myśli to, że pragnienia z wiekiem również się zmieniają, a nawyk gonitwy jest wykańczający i często przynoszący efekt, że już nie potrzebujesz tego o czym marzyłeś wtedy, a największym marzeniem jest to, że chcesz odzyskać to, co straciłeś.
Twój nawyk nie pozwala Ci wyjść z zaklętego kręgu – dalej, szybciej, więcej. Zapamiętaj, że właśnie ten nawyk odbiera ludziom moc do tego, aby być szczęśliwym.

RÓWNOWAGA TO JEDNO Z ROZWIĄZAŃ

Nie wiem gdzie dzisiaj jesteś, kim jesteś, ani czym się zajmujesz. Swój artykuł kieruję do tych, którzy pracują, bo chcą coś osiągnąć, a na pytanie „co chcesz osiągnąć”, nie mają odpowiedzi, tylko długie myślenie i wyjękiwanie jakichś niejasnych słów.
Taka sytuacja jest dzisiaj coraz częstszym zjawiskiem wśród przedsiębiorców, którzy nie tylko martwią się o jutro, ale również potrzebują ciągle się uczyć, dopasowywać i poszukiwać rozwiązań na zmieniające się potrzeby rynkowe i sam rynek. Szybkość wymusza na nich gonitwę, w której łatwo się wykończyć. I się wykańczają biegnąc donikąd. Brakuje im jasnych celów na koniec dnia albo długofalowych jasnych celów na za rok. Dopiero kiedy zaczynają rozumieć, że i jedne i drugie są niezbędne, aby osiągać – zaczyna się początek drogi do RÓWNOWAGI i faktycznych REZULTATÓW.

A GDYBY TAK BYĆ SZCZĘŚLIWYM JUŻ DZISIAJ? 

Co dzisiaj stoi na przeszkodzie, abyś realizował/a każdego dnia swoje małe szczęścia? Praca jest tą częścią, Twojego życia, która pozwala Ci realizować siebie, ale to tylko jeden z elementów życia. To tylko jego fragment, nie całość. A przecież każdy dzień ma aż 24 godziny. Każdego dnia możesz funkcjonować ciesząc się życiem.
Potrzebujesz zrobić w swojej głowie jedną zmianę – zacznij myśleć inaczej.
Pewnie pomyślałeś „ale rada”. To posłuchaj dalej, a zrozumiesz co chcę Ci powiedzieć i pokazać.
Stwórz inaczej swoje cele. Nie tylko, „ŻE KIEDYŚ”, ale również ‚„ŻE DZISIAJ” i połącz je w parę. Tylko i aż tyle.  

Co to znaczy cele na dzisiaj i na kiedyś. To nic innego, jak małe drobne punkty kontrolne, o których będziesz myślał na koniec dnia i świadomość dokąd prowadzą w przyszłości. To drobne sukcesu w biznesie, które widać w krótkiej perspektywie czasu, który bardzo znacząco przekłada się na efekt w życiu prywatnym.
Te małe efekty to genialna sprzedaż i świętowanie w pubie z kumplami. I świadomość, że osiągasz oraz wizja, że osiągniesz.
Po prostu zacznij próbować łączyć te dwie sfery – dzisiaj i kiedyś. Nie zapominaj, że obie istnieją. Cele na dzisiaj i na kiedyś powinny funkcjonować obok siebie. Wybranie tylko jednej sfery jest po prostu niekompletne. Przynosi w perspektywie czasu sporo zniszczenia właśnie wewnątrz Ciebie.
Kiedy świadomie doświadczamy szczęścia /codzienne wyniki/, w naszej głowie tworzy się spokój, który pozwala mierzyć się z najtrudniejszymi sytuacjami w życiu. Z problemami w pracy, z trudnymi ludźmi wokół nas, z brakiem środków, z brakiem rozwiązań i wieloma innymi brakami. Staraj się więc doświadczać go codziennie najlepiej jak potrafisz. Szukaj rozwiązań na to, aby każdego dnia mieć jakiś moment dnia, kiedy będziesz szczęśliwy sam dla siebie, z tego co osiągnąłeś dla siebie, nawet jak miałaby to być maleńkie rzeczy. I jednocześnie planuj długofalowo. Kiedyś nawet jak nie osiągniesz tego, co zaplanowałeś na przyszłość, będziesz spełniony każdego dnia. Tego trzeba się uczyć i warto.
Pamiętaj, że wytworzenie problemu jest bardzo łatwe, bo braków wokół siebie każdego dnia można znaleźć dziesiątki. Zamknij swoje myślenie na braki i otwórz na doświadczenia.

MAŁE KROKI

To metoda dla wielu osób bardzo trudna i skomplikowana. Po pierwsze z tego powodu, że efekty trudno zobaczyć od razu, a cierpliwość boli i wymaga wiele samodyscypliny. Po drugie, bo trzeba mieć bardzo precyzyjnie określony i duży cel. I po trzecie najważniejsze – TRZEBA ŻYĆ nie przy okazji, tylko przede wszystkim. 
Cieszyć się drobnymi sukcesami i dbać o siebie – o swoje małe, drobne szczęścia. O wyjście do kina, o wędrówkę w górach, o kawiarnię z dobrym ciastkiem i kawą, o rower kiedy liście spadają z drzew, o rozmowę z Przyjacielem. O wszystko to, na co na co dzień nie masz czasu. Na wszystko co, wydaje Ci się, że będzie zawsze.
I to jest właśnie kolejne złudzenie. Takich rzeczy nie będzie zawsze. Będą znikały, właśnie wtedy, kiedy zaczniesz ich najbardziej pragnąć. Dlatego zamiast pędzić donikąd, myśląc, że biegniesz po wszystko, idź po wszystko, nie biegnąć donikąd.

Zmień myślenie – z KIEDYŚ, na DZISIAJ. Wszystko się zmieni w ciągu jednej chwili, chociaż Ty, aby stać się inny potrzebujesz trochę CZASU.
Kiedy ostatni raz stworzyłeś dla siebie takie małe szczęście, które w rezultacie przyniosło Ci siłę i motywację do poszukiwania rozwiązań?

3 DROGOWSKAZY

  1. Połączenie.  Planuj na dzisiaj i na kiedyś. Nie zapominaj, że siła do działania i życia bierze się z tego, że czujesz w sobie energię i sprawczość. Planując tylko „na kiedyś” i nie dbając o codzienne wyznaczanie celów, łatwo wpaść w pułapkę „nie mam siły”. Planując tylko na dzisiaj, donikąd nie dojdziesz, bo nie wiesz dokąd idziesz. Planuj zatem to co dzisiaj wieczorem będziesz świętował i planuj to, co będziesz świętował nawet za 20 lat.
  2. Stop. Tak wielu przedsiębiorców skarży się na brak odpoczynku. I najczęstszym powodem takiego stanu, jest wymówka, że bez nich, w tym właśnie momencie, firma nie może zostać sama. TO NIEPRAWDA. Znajdź czas dla siebie, firma sobie poradzi. Boisz się zostawić ją na dłużej? Zostaw na 2 dni i odpocznij. Wrócisz zregenerowany, a szansa na efekty zwiększy się kilkukrotnie.
  3. Traktuj chwile jak okazje. Wiele historii w naszym życiu może wydarzyć się TU i TERAZ. Po prostu nie przegapiaj takich momentów. Nigdy nie wiesz, co wydarzy się kiedy skorzystasz z okazji czy sytuacji, które do Ciebie przychodzą. Po prostu po nie sięgnij, skorzystaj.

PODSUMOWANIE

Ten artykuł jest tak naprawdę odpowiedzią na to, co dostrzegam na co dzień w biznesie. Brak dbałości o siebie, o swoje potrzeby, o relacje. Widzę za to tak wiele koncentracji na skuteczności, na wynikach, rezultatach.
A nie mam żadnej wątpliwości, że właśnie wyniki i rezultaty są efektem dbałości o siebie, o to co myślisz, co czujesz i jak sobie z tym radzisz. A zdecydowanie łatwiej radzić sobie kiedy w głowie spokój niż wieczna burza.